czwartek, 2 stycznia 2020

Jak zostałam peruwiańską żoną



Jak zostałam peruwiańską żoną

Co wam powiem, to wam powiem, ale czytając tę książkę, ciężko było mi się zebrać do pracy, a pracuję w domu i wykonuję, to co lubię. Raz, że lektura przyjemna, to dwa, rozmarzyłam się. Podróżować po świecie i tak pięknej krainie, jak Ameryka Południowa i to bez pieniędzy!?
Autorka piszę w formie pamiętnika, autobiografii, ale czyta się jak wciągająca powieść. Dodatkowo książka idealna jako przewodnik turystyczny. Obce nazwy, czy zabytki opisane w czytelnej rubryce, w trakcie ciągu tekstu. Czytelnik z łatwością wyobraża siebie w roli bohaterki, przemierzamy niesamowite tereny i poznajemy różnych ludzi, niekoniecznie dobrych i życzliwych, ale jak sama autorka pisze o sobie "a ja taka pierdoła" a głupi to zawsze ma szczęście...
Nasza Mia ma problemy ze sobą, w kwestii
samooceny. Ogólnie dziwnie odbierana przez rodzinę, ciągle krytykowana i uważaną za "jesteś taką idiotką" Dziewczyna, dorastając w takich klimatach, szuka pomocy dla siebie, oczywiście adekwatnych do swojego stanu psychicznego, co pogłębia konflikt z rodziną. Z resztą sama czytając, odniosłam wrażenie, że sama terapeutka ma ja dość i chyba propozycja, że ma wyruszyć w podróż na drugi koniec świata, to taka łagodna sugestia, że ma ją już dość...
Jednym słowem, książka warta przeczytania, można dowiedzieć się sporo na temat podróżowania po niebezpiecznych krajach i to bez pieniędzy. Ciekawe przygody, wręcz nawet bym określiła jako "hard core" Niektóre pomysły przenocowania są tak nie wiarygodne, że sama stwierdziłam, że chyba bohaterka ma nie równo pod sufitem. W każdym razie, lektura was rozbawi.
Książka dodatkowo wzbogacona pięknymi ilustracjami.


Opis:
Podążając za radą ezoterycznej terapeutki, z biletem w jedną stronę Mia wyrusza w podróż życia po Ameryce Południowej, gdzie zmaga się z wrodzonym brakiem asertywności i niezdecydowaniem. W trakcie wyprawy bierze udział w ceremonii Ayahuaski, spędza czas w indiańskich wioskach, centrach medytacyjnych, a nawet w domu niebezpiecznych paramilitares, nieustannie starając się odnaleźć drogę do samej siebie. Ostatecznie podróż rzeczywiście nieodwracalnie przemienia jej życie, w sposób, którego nigdy nie wzięłaby pod uwagę.

Literatura faktu, którą czyta się jak dobrą powieść. Pełna humoru, bez cenzury ukazuje blaski i cienie spontanicznej podróży europejskiej kobiety w patriarchalnej kulturze macho. Bezpretensjonalna „Brigitte Jones w podróży”!






Info:
Tytuł: Jak zostałam peruwiańską żoną
Autor: Mia Słowik
Data wydania: 2019-11-27
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Annapurna
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik




12 komentarzy:

  1. ciekawa książka powodzenia w nowym roku

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, ciekawa książka. Warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwiły cię niektóre decyzje bohaterki? Np spanie z obcym w hotelu?😜

      Usuń
  3. Ale pięknie ilustrowana, zapowiada się naprawdę ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilustracje obłędne, szkoda że nie większe formaty, pewnie bym je oprawiała 😜

      Usuń
  4. Fajnie że książka ma ilustracje, miło popatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te ilustracje są genialne, lubię taki styl :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne wydanie, na pewno się bliżej zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam na instagram, tam jestem codziennie ;-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...